Wygrałem drugą sprawę sądową z panem Waldemar Manhart i dziś publikuję uzasadnienie wyroku. Jest ciekawe więc jadę po całości. Ku chwale branży

17 stycznia br. Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił apelację Waldemara Manharta od przegranej ze mną sprawy, która odbyła się w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Wyrok z dnia 26 marca 2018 w sprawie cywilnej o ochronę dóbr osobistych. Czyli pozamiatane. Wyrok jest prawomocny. Ale wciąż czekam na zasądzoną wpłatę zwrotu kosztów dwóch wygranych procesów. Nie jest to duża kwota (3 217 zł) ale niby dlaczego mam być stratny, skoro sprawy wygrałem? Oliwa nie żywa, lecz zawsze sprawiedliwa. A jak mawiał Grzesiuk porządek musi być.

Dzięki firmie SOUVRE INTERNATIONALE mogłem pracować w niezwykle pięknych okolicznościach przyrody. A to już nie jest praca. To jest PASJA

Na Dominikanę udałem się z grupą liderów budujących swoje biznesy MLM na bazie współpracy z polską firmą SOUVRE INTERNATIONALE. To było sielankowe, upojne 10 dni, których nie zapomnę do końca życia. Jednak w moim przypadku takie eskapady nie polegają wyłącznie na degustowaniu pysznych mięs, sałatek i owoców morza czy opalaniu się nad przeźroczystym, błękitnym oceanem. Przeprowadziłem tam m.in. 30 naprawdę świetnych wywiadów…

Powstaje praca doktorska o Network Magazynie. Wszak to jedyne w Polsce niezależne pismo o biznesie sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego

Wiele tysięcy artykułów, reportaży, wywiadów, nagrań audio i wideo. Ba! Dwadzieścia trzy sprawy sądowe. Co prawda jakieś 80% wygranych, ale łatwo nie było. Każda wojna wymaga poświęceń. „Gdzie drwa robią, tam wióry lecą”, więc były i takie, za które musiałem przepraszać czy nawet, w ramach prac społecznych, grabić liście i wyrywać chwasty na cmentarzu. A wszystko zaczęło się 15 lat temu od artykułu o pewnej prężnej piramidzie finansowej, który napisałem do Trybuny Śląskiej. Tekst nie został przyjęty do druku, gdyż znajdowało się w nim słowo „kurwa mać”. Niestety, polski język posiada tak piękne wulgaryzmy, których w wielu przypadkach nie da się zastąpić innymi słowami…

Historia, geneza, trendy w biznesie MLM. Dałem wywiad do nowego cyklu wideo o nazwie SOUVREINFO. Przy okazji wystartowałem w Biegu Souvre…

W czerwcu br. miałem przyjemność udzielić wywiadu o systemie sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego, który jest zwiastunem nowego, szerszego cyklu wideo, realizowanego przez polską, network marketingową firmę Souvre Internationale. Wszystko działo się w Inowrocławiu, a że jest to miejsce corocznego Biegu Souvre, w ramach mojej prywatnej akcji ratowania formy (być może nawet życia) postanowiłem wziąć udział w tej pysznej, pro-zdrowotnej zabawie. Dobiegłem. Doszedłem znaczy…

Lance do boju szable w dłoń bolszewika goń, goń, goń!

Uwielbiam konie. Kocham po prostu. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia. Być może, któryś z moich dalekich przodków był koniokradem (sic!). Albo jakiś pradziad służył w husarii i bił Moskali pod Kłuszynem. A może jako nieustraszony oprych i mordobijca gnał przez stepy akermańskie pod dowództwem Andrzeja Lisowskiego? Ewentualnie pochodzę z rodu mało znanych kowali tudzież łowczych. Nie wiadomo. Kilka lat temu postanowiłem się tego dowiedzieć, ale udało mi się dogrzebać tylko do roku pańskiego 1840. I game over. Dokumenty szlag wziął trafił. Pewnie Ruskie spaliły…

„Od pucybuta do milionera” czyli network marketingowa historia Nqobile MaPhakathi Mseleku z kraju Zulusów

Jak jeszcze raz podczas rozmowy rekrutacyjnej do Twojego biznesu MLM ktoś powie Ci bzdurę, że w tym to nikt nie zarabia albo, że Polska to zbyt okrutny kraj do inicjowania własnej działalności gospodarczej i rozwijania przedsiębiorczości… Pokaż mu fakty, nie opinie. Oto historia Nqobile MaPhakathi Mseleku z Afryki Południowej, która niczym jak w przysłowiowej historii „od pucybuta do milionera”, zaczynając z groszowym wkładem i w niezbyt przychylnych okolicznościach przyrody, wzniosła życie swojej rodziny na poziom luksusu.

Polski sektor DS/MLM 2017. Podsumowanie

Moim zdaniem system budowania biznesu zwany marketingiem sieciowym, na łeb na szyję bije inne znane metody zarabiania pieniędzy przede wszystkim dlatego, że na jego zainicjowanie wystarczy człowiekowi kilkaset złotych. Nie trzeba mieć w kieszeni okrągłej bańki, aby zacząć rozmowy wstępne jak w przypadku np. sieci franchisingowych. Nie trzeba myśleć nad całym know-how logistyczno-finansowym jak w biznesie tradycyjnym. W MLM wszystko dostajesz od firmy matki gotowe. Uszyte na miarę, pod klucz. I za kilka stów w kilka lat można śmiało zbudować potężny biznes lub (wersja dla leniwych) wygenerować dodatkową pensję. Wystarczy tylko robić coś… Działać.

The Total Nuclear War of Sale (Totalna Nuklearna Wojna Sprzedaży)

Średniowiecze było tępe i ciemne. Romantyzm niczym dzięcieliną pałająca rozkoszna miłość – przepełniony uniesieniami do pięknych kobiet i umiłowanych ojczyzn, przeplatana nutą zjaw, upiorów i innych demonów. Pozytywizm mentalnie to wciskanie ludziom i sobie samemu taniego kitu w okna. Materialnie wizje szklanych domów, a duchowo eskalacja i propagowanie patetycznych wspomnień na temat wielkich zwycięstw „ku pokrzepieniu serc” opartych na honorze, męstwie, husarskiej szabli i prawie sześcio-metrowej kopii…

Aktualna lista firm sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego (MLM) działających na terenie Polski

Ten piękny, sobotni dzień, poświęciłem na zrobienie porządku z listą firm poruszających się w systemie sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego, funkcjonujących na rynku polskim. Kilka podmiotów usunąłem, bo już ich nie ma, kilka przeniosłem z poczekalni do polecanych, dodałem kilkadziesiąt totalnie nowych. Kilka musiałem niestety wrzucić na „czarną listę”.

Krótka dygresja na temat kryptowalut czyli o syndromie owczego pędu połączonego z pazernością okraszoną wzmożonym deficytem intelektualnym

Temat kryptowalut nie schodził przez cały miniony rok z pierwszych stron gazet. Najpierw intergalaktyczny wystrzał w kosmos ceny bitcoina, potem spadki i schizofreniczne ostrzeżenia zafrapowanych dozą konkurencyjnej obawy instytucji (KNF i NBP). Teraz w internetach wrze jak w garze z gotującym się dziegciem, bo banki wypowiadają umowy ludziom i podmiotom, które dokonują transakcji z wykorzystaniem cyfrowych walut, a z zamieszania cały czas korzystają chciwi hochsztaplerzy inicjując piramidy finansowe, w których produkt udają – jakby nie było – pieniądze…