Wyniki okładkowego konkursu Biznesfana

Azaliż Nowy Rok pomyka ku nam nie na żarty, teraz chyżo odkryję wszystkie karty. A, że zawsze mówię prawdę, no i stygnie śledź oraz wódka – moja perora będzie krótka: daliście mi cholera twardy orzech do zgryzienia… Wszystkie Wasze pomysły na okładki „Network Magazynu” mi się podobały i na pewno będę z nich systematycznie czerpał przy projektowaniu nowych numerów pisma. Ale wybrać musiałem jeden pomysł.

Nowy „Network Magazyn”. Konkurs MLM

Od ok. dwóch lat staram się tak komponować okładki „Network Magazynu”, aby niosły ze sobą konkretny przekaz. Po pierwsze, żeby zaprezentować ludzi robiących w tym sektorze dobre i pożyteczne rzeczy, a po drugie, aby promować przesłanie o intratnym biznesie, dającym społeczeństwu wiele świetnych możliwości. Nie jest łatwo na jednym zdjęciu pokazać, jakie branża ma atrybuty. Ale wydaje mi się, że i tym razem mi się udało…

ZUS. Niejeden faraon by się zdziwił

Zakład Ubezpieczeń Społecznych to twór przedziwny. Po pierwsze, przypomina piramidę finansową. Po drugie, działa jak system argentyński. Po trzecie, nikt jeszcze nie doniósł tego odpowiednim organom. Po czwarte jest to firma, która ciągle ma przeciąg w kieszeniach, a nie upada. I wreszcie po piąte – zapożyczając się bezustannie, aby mieć kasę na wypłaty rent i emerytur, stawia nowoczesne, ekskluzywne biurowce.

Czy w polskim MLM jest jakiś ukryty Kooh-i-noor?

Pytacie już czy skończyłem pisać książkę „Smak Biznesu MLM”. Za wcześnie. Mam już co prawda wiele bardzo ciekawych zgłoszeń od networkerów z całej Polski, ale chcę jeszcze poczekać, dać ostatnią szansę tym, którzy gdzieś przespali możliwość zaprezentowania się światu i w ciekawy sposób zbudowania swojego wizerunku i marki. Być może, gdzieś tam w zasypanej śniegiem kniei drzemie ukryty diament, który warto wyciągnąć na światło dzienne, troszkę oszlifować i sprzedać światu? Jest tam jakiś Kooh-i-noor?