Peter Kowallik. Szpieg z Krainy Deszczowców?

Peter Kowallik. Szczerze mówiąc, to już mam dość jegomościa. Od pół roku telefon czerwony, skrzynka pocztowa zapchana, listonosza jęzor wywalony do wycieraczki, a uszy drętwieją. Oboje. Oba. Dwa ucha. Co ten facet jeszcze może zrobić? Co jest w stanie wykombinować? Na co go stać? Nie mam pojęcia, ale w jego przypadku nic mnie już nie zaskoczy. Lepiej zapytać: co można z nim zrobić?