Peter Kowallik. Szpieg z Krainy Deszczowców?

Peter Kowallik. Szczerze mówiąc, to już mam dość jegomościa. Od pół roku telefon czerwony, skrzynka pocztowa zapchana, listonosza jęzor wywalony do wycieraczki, a uszy drętwieją. Oboje. Oba. Dwa ucha. Co ten facet jeszcze może zrobić? Co jest w stanie wykombinować? Na co go stać? Nie mam pojęcia, ale w jego przypadku nic mnie już nie zaskoczy. Lepiej zapytać: co można z nim zrobić?

Czy to koniec „Network Magazynu”?

Komu osiem lat temu najbardziej zależało na tym, żeby „Network Magazyn” w ogóle się nie zaczął ukazywać na rynku, wiedziałem dokładnie. Kto pod periodykiem dołki kopał później, też mi wiadomo. Nie od dziś. Ale kto by zacierał ręce w roku 2012, gdybym zwinął majdan i zajął się czymś innym? Hmm, np. prostowaniem słupów, jak 20 lat temu. Nie mam pojęcia, komu mogłoby na tym zależeć teraz, tutaj, w tym miejscu. Podobno jakichś dwóch żałosnych waćpanów udających kogoś, kim bankowo nie są…

Byłem na MonaVie Vision Paris 2012

Lubię duże, międzynarodowe konwencje firm MLM. Zwłaszcza te, które odbywają się w krajach, gdzie jeszcze nie miałem okazji postawić stopy. Zawsze oprócz uczestnictwa w ciekawym szkoleniu, mam wtedy również możliwość zobaczyć, dotknąć tudzież powąchać coś interesującego, nowego. I tak np. w miniony weekend byłem w paryskim Disneylandzie (8-10 marca 2012 roku) na międzynarodowym meetingu firmy MonaVie. Przedsięwzięcie zatytułowano Vision Paris 2012.