MLM według Quentina Tarantino

No i miałem rację z szafotem. Zawsze tak jest, że kiedy opublikuję artykuł o złodziejach, bulwersują się złodzieje. Kiedy o oszustach oszuści, a kiedy o networkerach mitomanach i pseudo-fachowcach działających w taki sposób, że niszczą wizerunek całej branży MLM, to jak myślicie, kto psy na mnie wiesza?

OGÓRKI Z DŻEMEM W MLM czyli krótka dygresja o rozdwojeniu jaźni w marketingu sieciowym

Raczej poważny wpis się szykuje. Może być kontrowersyjnie nieco. Pewnie znów armia zwolenników dwunastu łatwych biznesów, gdzie nic nie trzeba robić, a pieniądze lecą z nieba prosto w kieszeń, uszykuje mi piękny szafot. Albo tym razem wynajmą jakiegoś znawcę Voo Doo, który ulepi z chleba malutką laleczkę Maciejewską i szpileczka, szpileczka, szpileczka…