MLM według Quentina Tarantino

No i miałem rację z szafotem. Zawsze tak jest, że kiedy opublikuję artykuł o złodziejach, bulwersują się złodzieje. Kiedy o oszustach oszuści, a kiedy o networkerach mitomanach i pseudo-fachowcach działających w taki sposób, że niszczą wizerunek całej branży MLM, to jak myślicie, kto psy na mnie wiesza?

Peni nie mas takiego okradzas

Internet jest niesamowity. To, co można dzisiaj zrobić za jego pomocą, jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia. Przy zastosowaniu odrobiny inteligencji, każdy może łatwo, tanio i skutecznie wypromować firmę, markę czy siebie. Lecz uwaga. Równie dobrze, przy zastosowaniu odrobiny głupoty, można się wypromować w nieco innym kierunku.

MLM i córka mandaryna

Głośno ostatnio o marketingu sieciowym, jak nigdy dotąd.  Najpierw 12.10.09 ukazał się raport o MLM w tygodniku „Wprost”. To dobry news dla całej branży. Niestety w tym samym czasie, niczym bomba z opóźnionym zapłonem, po 12 latach wybuchła afera z odgrzewanym kotletem Dederki. Organizatorom Warszawskiego Festiwalu Filmowego zakazano emisji zakazanego filmu paradokumentalnego o rzekomym psychicznym…