O wkurzającej zimie, pijawkach i tasiemcach uzbrojonych oraz delikatne podsumowanie dziewięciu lat pracy dla biznesu direct selling & network marketing

Nie przepadam za tą porą roku. Ciemno, zimno, z nieba pada i wieje, wilki jakieś… Paskudnie. Ciężko się pracuje. Na szczęście opanowałem już do perfekcji sen polifazowy i jak Leonardo da Vinci tudzież Albert Einstein (sic!) działam cztery godziny, a potem piętnaście minut drzemki. Wstaję, robię przedziałek, działam cztery godziny, a potem piętnaście minut drzemki. I tak na okrągło. To dlatego właśnie mój Drogi przyjacielu, kiedy czasem do mnie telefonujesz i w słuchawce słyszysz jedynie echo po sygnale… To ja akurat mam drzemkę…